Całkiem przypadkiem wpadł mi w ręce ostatni numer Pułtuskiej Gazety Powiatowej. Piszę przypadkiem, bo z powodów osobistych jakoś nie spieszno mi do zaglądania do tej gazety. Ale ponieważ muszę być wierny swemu przesłaniu, że to, skąd pochodzi prawda nie ma dla mnie żadnego znaczenia, muszę złożyć ukłon w stronę z jednego redaktorów tegoż pisma. A jest nim felietonista Lech Chybowski. (more…)
Posts Tagged ‘władza’
Problemy się likwiduje, nie rozwiązuje…
grudzień 5, 2007Problemy się likwiduje, nie rozwiązuje…
grudzień 5, 2007Całkiem przypadkiem wpadł mi w ręce ostatni numer Pułtuskiej Gazety Powiatowej. Piszę przypadkiem, bo z powodów osobistych jakoś nie spieszno mi do zaglądania do tej gazety. Ale ponieważ muszę być wierny swemu przesłaniu, że to, skąd pochodzi prawda nie ma dla mnie żadnego znaczenia, muszę złożyć ukłon w stronę z jednego redaktorów tegoż pisma. A jest nim felietonista Lech Chybowski. (more…)
Problemy się likwiduje, nie rozwiązuje…
grudzień 5, 2007Całkiem przypadkiem wpadł mi w ręce ostatni numer Pułtuskiej Gazety Powiatowej. Piszę przypadkiem, bo z powodów osobistych jakoś nie spieszno mi do zaglądania do tej gazety. Ale ponieważ muszę być wierny swemu przesłaniu, że to, skąd pochodzi prawda nie ma dla mnie żadnego znaczenia, muszę złożyć ukłon w stronę z jednego redaktorów tegoż pisma. A jest nim felietonista Lech Chybowski. (more…)
Awans, w mordę…
grudzień 3, 2007Z rozrzewnieniem wspominam czasy, kiedy po raz pierwszy przekroczyłem progi akademika w Warszawie. Od samego początku wiedziałem, że studiowanie nie będzie polegało tylko na nauce. Tym bardziej, że przyszło mi współdzielić pokój z kolegami, którzy pierwszy rok studiowania mieli za sobą. (more…)
Awans, w mordę…
grudzień 3, 2007Z rozrzewnieniem wspominam czasy, kiedy po raz pierwszy przekroczyłem progi akademika w Warszawie. Od samego początku wiedziałem, że studiowanie nie będzie polegało tylko na nauce. Tym bardziej, że przyszło mi współdzielić pokój z kolegami, którzy pierwszy rok studiowania mieli za sobą. (more…)