Posty oznaczone jako ‘prezydent’

Sposób na kasę…

kwiecień 24, 2008

Sposób na kasę...Wow, ale rozgorzał spór o to kto powinien zapłacić za leczenie – nie, raczej nie leczenie, bo z tego wynikałoby, że ktoś był chory lub potrzebujący ;-) , tylko za gotowość do leczenia – naszego JM Prezydente. Kancelaria prezydenta czy MSWiA…? Mnie to tak naprawdę nie obchodzi, forsa i tak pójdzie z NASZYCH kieszeni. Zastanowił mnie natomiast inny fakt: za 71 dni ciągłego pozostawania do dyspozycji głowy naszego państwa szpital każe zapłacić sobie ni mniej ni więcej tylko 214 tysięcy złotych. Z matematyką jakoś nigdy nie miałem problemu, więc sobie szybko obliczyłem, że wychodzi to trochę ponad 3.000 dziennie. TRZY TYSIĄCE złotych..! DZIENNIE..! (więcej…)

Znasz li ten kraj…

kwiecień 22, 2008

Roger...Jedni Polakami po prostu się rodzą. Inni muszą się starać, by Polakiem zostać. Mieszkają tu, pracują, zakładają swoje rodziny i po latach deptania tej ziemi stwierdzają, że chcieli by być traktowani tak jak inni im podobni. Dość mają nazywania ich obcymi, cudzoziemcami.

Cóż, każdy ma prawo zmienić obywatelstwo. Nie wybieramy przecież miejsca, gdzie się rodzimy. Z obywatelstwem jest jak z chrztem. O tym czy jesteśmy Polakami, Niemcami, katolikami, buddystami decydują – przynajmniej na początku – nasi rodzice. Potem dochodzimy do wieku, kiedy sami możemy o sobie decydować. Ładnie zobrazował to Wojciech Cejrowski. Tak, ten od podróży i WC… ;-) On ma właśnie zamiar zrzec się swego obywatelstwa. (więcej…)

Kocia robota…

listopad 30, 2007

- Droga Aniu, czy można cię pofatygować… hehehe… choć zwracając się do ciebie lepiej powiedzieć POFOTYGOWAĆ… Muszę załatwić pewną sprawę z tym Sikorą. Nie może tak być, że premier i prezydent kłócą się w tak poważnych sprawach. Duck idzie teraz w zaparte, bo wygrał i wie, że może wszystko. Tak jak my jeszcze ze dwa lata temu… Ach, łezka w oku aż się kręci… (więcej…)

Kocia robota…

listopad 30, 2007

- Droga Aniu, czy można cię pofatygować… hehehe… choć zwracając się do ciebie lepiej powiedzieć POFOTYGOWAĆ… Muszę załatwić pewną sprawę z tym Sikorą. Nie może tak być, że premier i prezydent kłócą się w tak poważnych sprawach. Duck idzie teraz w zaparte, bo wygrał i wie, że może wszystko. Tak jak my jeszcze ze dwa lata temu… Ach, łezka w oku aż się kręci… (więcej…)

Kocia robota…

listopad 30, 2007

- Droga Aniu, czy można cię pofatygować… hehehe… choć zwracając się do ciebie lepiej powiedzieć POFOTYGOWAĆ… Muszę załatwić pewną sprawę z tym Sikorą. Nie może tak być, że premier i prezydent kłócą się w tak poważnych sprawach. Duck idzie teraz w zaparte, bo wygrał i wie, że może wszystko. Tak jak my jeszcze ze dwa lata temu… Ach, łezka w oku aż się kręci… (więcej…)