Posts Tagged ‘humor’

Tylu szans nie mieliśmy jeszcze nigdy…

czerwiec 17, 2008

Do domu Polsko...To były bardzo dobre dla polskich piłkarzy i kibiców mistrzostwa. Po pierwsze: dlatego, że udało się nam wreszcie zagrać - no, może to za duże słowo, lepiej pasuje wystąpić - na Mistrzostwach Europy. Na Mistrzostwach Świata graliśmy już wiele razy, tu byliśmy pierwszy raz. I na pewno nie ostatni - Euro 2012 będzie (???) w Polsce więc jako gospodarze nawet nie musimy sie starać by na nich znów się pokazać. Mamy to zagwarantowane. (more…)

‘Tosiem’ narobiło z łosiem…

maj 14, 2008

- Co ten Łosiu nie wraca..? Mówił, że zajmie mu to najwyżej dwie godziny, a już mija prawie piąta…
- Nie wiesz jak to jest w wielkim mieście? Z każdej strony czyhają na ciebie jakieś pokusy… (more…)

‘Tosiem’ narobiło z łosiem…

maj 14, 2008

- Co ten Łosiu nie wraca..? Mówił, że zajmie mu to najwyżej dwie godziny, a już mija prawie piąta…
- Nie wiesz jak to jest w wielkim mieście? Z każdej strony czyhają na ciebie jakieś pokusy… (more…)

Oj, ale się załamałem…

kwiecień 30, 2008

Naszą małą lokalną społeczność dotknęła wielka tragedia… Co to teraz z nami będzie, co my, biedni pułtuszczanie, poczniemy..?

Nad czym przyszło mi tak pobiadolić? A nad tym, że nasze kochane Starostwo już nie będzie zamieszczać swych Bardzo Ważnych Ogłoszeń i Obwieszczeń w papierowym wydaniu Tygodnika Pułtuskiego. Toć to szok..! No i gdzie ja teraz będę czytał o tych życzeniach dla maturzystów, solenizantów… podpisanych (prawie) przez samego StaregoOstę..? ;-) Mam nadzieje, że Starostwo zdecyduje się jednak na wydawanie - idąc śladem swych kolegów z UM - biuletynu informacyjnego dla mieszkańców powiatu pułtuskiego. Darmowego, oczywiście. A, i koniecznie nie na kredowym papierze. Dobrze by było, gdyby jego gramatura była ciut mniejsza niż wydawnictwa UM…

Takie coś w końcu zawsze lepiej zastępuje papier w wychodku niż kolorowe i drogie - bo wydawane na super-hiper-extra papierze - gazetki. ;-)

Hello…

kwiecień 23, 2008

Miałem wczoraj ciężki dzień. A raczej wieczór. Dwie godziny buszowałem na strychu, w garażu i w piwnicy. Pamięć ludzka jest jednak zawodna. Zawsze przyrzekamy sobie, że TO miejsce zapamiętamy na zawsze. Pomni tego, że w przeszłości szukaliśmy już wiele, wiele razy… A to jakiejś dawno nie czytanej książki, rzadko używanego narzędzia, czy ulubionego filmu, do którego chcemy powrócić po latach… Tak… Z tymi rzeczami nie powinno być jednak problemu. Wszak książki mają swoje miejsce gdzieś na półce, filmy w szafce czy stojaku. Gorzej, gdy pewne rzeczy powinny zniknąć z mieszkania i szukamy dla nich przytulnego kąta na “przeczekanie”. Bo zagracają nam mieszkanie, są niebezpieczne dla małych dzieci lub po prostu - przestają być trendy. Są też takie, których w pewnym okresie w domu mieć nie wypada…. ba…. nie można. A nuż ktoś zobaczy, powie komu nie trzeba i będzie draka… (more…)