Miasto nasze widzę wielkie…
listopad 14, 2007- Rany, jaki tu spokój, cisza…
- No cisza… Czy pomyślałbyś jeszcze ze kilka lat temu, że TU, przy TEJ uliczce będzie tak spokojnie…? Ach, co za czasy nastały… Idę po następnego browarka…. zapodać i tobie..?
Odpowiedzi nie było, ale i pytanie było retoryczne. Wiadomo - jak się siedzi przy jednym stoliku, to nie wypada tak brać tylko dla siebie. Kolejkę ja, kolejkę ty, i czas leci miło i spokojnie. Rozgarniając nogami sterty uschłych liści przekroczyłem ulicę 3 Maja i przeciskając się przez rzędy stolików przed jedną z licznych knajpek zbliżałem się powoli do dystrybutora z piwem. Ileż uroku dodają niezebrane liście tej uliczce - pomyślałem. Tak, poszerzenie chodników i zasadzenie drzew to był strzał w dziesiątkę. Niby cienia tu nie brakowało nigdy - przecież zarówno po jednej jak i drugiej stronie ciągną się rzędy wysokich budynków, zasłaniające przez większość dnia najjaśniejszą gwiazdę na naszym niebie - ale ten zapach lipowych kwiatów w upalne letnie dni… Od razu piwo smakuje tak, jakby zaprawić je odrobiną świeżutkiego miodu… Prosto z ula… (more…)