Do boju Poooolsko… o… o…
A jednak… Przewidywania optymistów nie sprawdziły się w najmniejszym nawet procencie i dziś nasza reprezentacja zagra jak zwykle w turniejach: drugi mecz - i jak zwykle będzie to mecz o wszystko. Trzymamy kciuki za naszych piłkarzy… Choć myślę, że bardziej od dopingu naszej narodowej drużynie przyda się teraz… modlitwa o cud…
Podobno władze rządu polskiego już wystosowały oficjalną nutę dyplomatyczną z żądaniem odpłacenia się choć w minimalnym stopniu za odsiecz z 1683 roku. Przypomnijmy - wtedy to wojska polsko-niemieckie uratowały oblężony przez Turków Osmańskich Wiedeń. Niemcy raczej żadnego dowodu wdzięczności nie potrzebują, My - Polacy - jak najbardziej… Władze Austrii już w pocie czoła zastanawiają się, jak zadośćuczynić naszym prośbom.
W podjęciu słusznej decyzji ma pomóc im wysłany właśnie specjalnie wyczarterowanym samolotem znany polski działacz piłkarski - Fryzjer…
Oj, jak nie wygramy, to polecą głowy… Leosiowi zapewne też będzie bardzo łyso…
czerwiec 19, 2008 @ 10:51 pm
i po jabłkach
naszym brakuje dużo jeszcze do “elity”
ale przecież kiedyś odbijemy od dna, jak kiedyś napisałam. xD
czerwiec 20, 2008 @ 9:04 przed południem
Ja jestem trochę większym pesymistą… Zawsze i wszędzie powtarzam, że zanim odbijemy się od dna, to jeszcze zagrzebiemy się po szyje w mule…
czerwiec 23, 2008 @ 4:51 pm
oj tak! oj tak!