Pułtusk 2150…

By Pablo

Tyle w naszym mieście zmian… Zakazy zatrzymywania się i postoju (patrz) odbierające lokalnym przedsiębiorcom możliwości normalnego konkurowania z firmami za którymi “coś” stoi, nowo wybudowany basen przekazany w “ręce” miasta lada-miesiąc ;-) stanie się miejscem wypoczynku i relaksu utrudzonych pułtuszczan i mieszkańców okolicznych wsi i miasteczek… Może nawet podniosą zasiłki dla bezrobotnych z naszego regionu, by i ci, których nie stać na opłaty za ciepłą wodę mogli od czasu do czasu przyjść i wykąpać się w czystej – przynajmniej na początku na pewno będą dbać – wodzie…

O ile pierwsza informacja, chociaż zła, nie może być zaliczona “na poczet” naszych włodarzy (jednak nie wszystko co złe w Pułtusku musi być od razu zwalane na Radnych, BEZradnych, Burmistrza czy Starostę) to druga – i to dobra – z całą pewnością tak. I pewnie teraz wszyscy, którzy maczali (do basenu pasuje jak ulał, nieprawdaż? ;-) ) palce w budowie tego obiektu, który z całą pewnością stanie się wizytówką i chlubą naszego miasta (bo jak nie basen to w mordę co?) będą starali się jakoś swoje nazwisko uwiecznić. By potomni pamiętali ich tak samo jak teraz my pamiętamy Napoleona… czy też Piłsudskiego (ten to chociaż ma u nas pomnik, co prawda przez długi czas niechciany przez miasto, ale w końcu znalazł słuszne poważanie)…

Wyprzedzając myśli naszych włodarzy spieszę przedstawić projekt dzieła, które uwieczni ich na wiele setek, a może i tysięcy lat… Wystarczy tylko kilka drzewek, no i wykup przez każdego chętnego trzech – czterech metrów ziemi. Problemem może być fakt, że chodzi tu o ziemie na naszym pułtuskim rynku, ale co to za problem dla Rady Miasta? Ruszy się znajomości, podniesie rękę kiedy trzeba i da radę… Nie raz przecież słyszałem od znajomych, że przed wejściem na sesje obowiązkowo należy obejrzeć choć kilka minut Boba Budowniczego. Nic nie zagrzewa tak do boju jak wykrzyczane pełną piersią: “Daaa-my radę? Daaa-myyy ra-dę!!!”. I niemożliwe staje sie możliwym… ;-)

Ale odbiegam od meritum sprawy… Zasadzi się kilka czy kilkanaście drzew – najlepiej modrzew, rośnie jak burza, choć pewnie przyda się też kilka odmian liściastych: wierzby, brzózki – oraz zadba o postawienie pomnika pod którym mogły by (choć niekoniecznie) spocząć doczesne szczątki naszych wielkich przywódców lokalnych i ich “dworu” – chodzi mi oczywiście o BEZradnych. Po kilkudziesięciu latach możemy mieć całkiem przyjemny zakątek. Popatrzcie zresztą sami:


Pułtusk 2150

A może Wy macie jakieś inne pomysły jak uczcić pamięć wielkich budowniczych tego miasta..? :-)

Tagi: , , ,

Odpowiedzi: 5 do “Pułtusk 2150…”

  1. Forest mówi:

    Powinni zatrudnić się w nowo otwartym basenie jako ratownicy i inni potrzebni tam ludzie.

  2. Pablo mówi:

    To niezły pomysł, wszak bezpośrednią konsekwencją jego wykonania byłoby zwolnienie zajmowanych przez nich stanowisk i szansa na zajęcie ich przez kogoś, kto zacznie wreszcie działać… ;-) Ale czy to pozwoli na to, aby zapamiętały ich przyszłe pokolenia..?

  3. Forest mówi:

    Mogli by się chwalić ile to osób uratowali i zawsze by o nich dobrze pisali. Ale, jest jeden warunek, że i tej roboty nie spierniczą!!

  4. Grzenio mówi:

    To co? Aleja Debskiego?

  5. pułtuszczak mówi:

    Ja bym wynagrodził ich jakąś sowitą premią! Było nie było wykonali potężną pracę. Albo nazwać basen imieniem burmistrza!!! A to że takie cuda jak basen to wszystkie okoliczne miasteczka i wsie w okolicy już mają od lat, to dla Pułtuska mimo wszystko wielki sukces! Normalnie w tym momencie dogoniliśmy Obryte!

Dodaj komentarz