Nowe idzie…

- Krzysiu, to za co my teraz będziemy żyli..? O tym, jak zajmować się gospodarstwem dawno już zapomniałeś, tera od wideł to ci się ino odciski robią… I gumaki co rusz spadają, choć wszyłam w nie sznurowadła, jak kazałeś. Bieda nas czeka tu na wsi, łoj bieda…
- Nie kracz babo, nie takie czasy udało się przeżyć. Andrzejek jak zwykle coś wymyśli. Pamiętasz, jak kiedyś było ciężko? Nie było co do mordy włożyć. I co..? Udało się..? Udało… Wysypalim trochę zboża na tory, że to niby jakieś trefne i nikt nie zobaczył, żeśmy kilka worków na rowerze przewieźli do chałupy. Młynek do kawy się zagrzał, ale mąka była przednia. Idź do kuchni i przynieś coś do żarcia, bom zgłodniał jak tak sobiem przypomniał tamte placuszki…
- Ręki byś chociaż obmył wcześniej, boś gnojem upaskudził.
- Masz rację, przynieś też jakiejś szmaty, trochę tej kultury z Warszawy się wyniosło, nie..?

Trochę to trwało, zanim wbił zęby w kawałek świeżutkiej kiełbasy. Baby to tak zawsze, pójdzie po żarcie to se jeszcze różem po polikach walnie, sadzy na powieki zarzuci… Ale Krzysiek to rozumiał, baba chce się podobać. Tyle czasu mieszkał w stolicy, dbał o interesy kraju… Swoje i kraju… No dobra, swoje. Ale przecież to wszyscy mówią, że jak ludziom jest dobrze, to i kraj ma się dobrze. W jego otoczeniu wszystkim wiodło i powodziło się dobrze. Szkoda tylko, że to czas przeszły. A teraz Andrzej chce zacząć wszystko od początku.
Za stary jestem na latanie z widłami w gumofilcach po drodze. - myślał - Dzieciaki za granicą, kto w polu będzie robił, kto zwierzyny dopilnuje? A robić trzeba.
Gdyby nie te kredyty co pobrał jeszcze za czasów panowania, to chyba rzuciłby w cholerę tę ojcowiznę i wyjechał z tego kraju, co tak go zranił. Zły był na siebie jak cholera, że wierzył w słowa Andrzeja.

- Mówię ci stary, ludzie głupie to będą płacić. Wiedzą, że warto wyłożyć te kilka stówek, by chociaż kilka miesięcy pożyć jak pan. Tu jest tyle stołków do obsadzenia, że ta kasa, co ją przeznaczysz na polepszenie wyniku na pewno szybciutko ci się zwróci. PiS sam sobie wbija nóż w plecy, ten mały to takie rzeczy wygaduje i robi, że pewno ledwo załapią się do sejmu. To na kogo ludziska będą głosować? Na tę platformę, co to żadnego pomysłu nie ma na rządzenie? Mówię ci Krzysiu, to nasz czas, nasza pora. Pokazalim, że umim rządzić, ludzi mamy wiernych i oddanych… Wygramy, jak nic wygramy… - te słowa, które jeszcze niedawno były jak dźwięk czystego złota, dziś powodowały, że często w nocy budził się cały oblany potem.

- Coś taki markotny Krzysiu? Przeżuj tę kiełbaskę, bo trzymasz w gębie i trzymasz. Czekasz aż się rozpuści, czy co? Udoić ci mleka od krasuli?
- Przestań babo, bo mnie prawie ze snu wyrwałaś. Odpocząć byś dała, niezwyczajnym do roboty, wiesz przecież. Ile to lat na tych salonach mieszkałem? Ech, szkoda gadać.
- A wiesz, ci co teraz w tej platformie to mają dobrze. Może byś tak poszedł do kogoś, popytał… Może potrzebują kogoś mądrego…
- A co ja mam komu robotę załatwiać? Swoich problemów mam tyle… Aaaa… Mnie masz na myśli… Wiesz, może to i niezły pomysł… Ale platforma to wiesz… z nami to nigdy nie zechce chyba gadać…
- No może i masz rację. Tylko wiesz, że oni na wsi to poparcia dużego nie mają. Niby te zielone mają, ale z nimi to nigdy nic nie wiadomo. Już podobno cosik tam zgrzyta. Więc… wieś jest ważna, może by tych chłopów jakoś zebrać.
- Eeee, Andrzejowi teraz to nikt nie uwierzy. Spalony chłopina… Podobno nawet solarium musiał oddać, bo mu kasy na sądy potrzeba.
- Oj durnyś ty, durnyś. A kto mówi o nim..? Pomyśl jeszcze raz, nie będę ci podpowiadać, bo wiem jak się cieszysz, jak sam do czegoś dojdziesz.
Nagle na twarzy Krzyśka pojawił się szeroki uśmiech.
- Alem babo wymyślił! Trza podzwonić po regionach, niech szukają ludzi biegłych w piśmie. Takich, co myślenie im nie straszne. Trza nam nowej partii, co w następnych wyborach reprezentować będzie całą polską wieś. Bo zieloni, jak przy rządzie, to na pewno plusów sobie nie narobią. Alem wymyślił.. Nowa partia… i ja na czele…
- Dobrą nazwę trza wymyślić… To najważniejsze.
- Regiony. Partia Regiony. To świetna nazwa.
- Cosik podobnego u Janukowicza chyba słyszałam.
- Masz rację, babo… Było cosik takiego. To może nazwiemy tak samo, Europa się jednoczy to i my kiedyś siły połączym. A wtedy… Nikt nam nie podskoczy. Leć do domu, odpal kompa, trzeba pogrzebać jak to dokładnie się nazywa. A ja dzwonię do Danusi. Niech szuka tych pisatych, trza nam status parti tworzyć… Alem wymyślił…

Tagi: , ,

Napisz odpowiedź