Archive for listopad, 2007

Kocia robota…

listopad 30, 2007

- Droga Aniu, czy można cię pofatygować… hehehe… choć zwracając się do ciebie lepiej powiedzieć POFOTYGOWAĆ… Muszę załatwić pewną sprawę z tym Sikorą. Nie może tak być, że premier i prezydent kłócą się w tak poważnych sprawach. Duck idzie teraz w zaparte, bo wygrał i wie, że może wszystko. Tak jak my jeszcze ze dwa lata temu… Ach, łezka w oku aż się kręci… (more…)

Kocia robota…

listopad 30, 2007

- Droga Aniu, czy można cię pofatygować… hehehe… choć zwracając się do ciebie lepiej powiedzieć POFOTYGOWAĆ… Muszę załatwić pewną sprawę z tym Sikorą. Nie może tak być, że premier i prezydent kłócą się w tak poważnych sprawach. Duck idzie teraz w zaparte, bo wygrał i wie, że może wszystko. Tak jak my jeszcze ze dwa lata temu… Ach, łezka w oku aż się kręci… (more…)

Kocia robota…

listopad 30, 2007

- Droga Aniu, czy można cię pofatygować… hehehe… choć zwracając się do ciebie lepiej powiedzieć POFOTYGOWAĆ… Muszę załatwić pewną sprawę z tym Sikorą. Nie może tak być, że premier i prezydent kłócą się w tak poważnych sprawach. Duck idzie teraz w zaparte, bo wygrał i wie, że może wszystko. Tak jak my jeszcze ze dwa lata temu… Ach, łezka w oku aż się kręci… (more…)

Nie rzuci ziemi, skąd jego ród..?

listopad 28, 2007

- No to mamy trudny orzech do zgryzienia…
- A mówiłem, że jak się bierze na salony człowieka z dziury, to nie wszystko musi być takie piękne jakby się chciało…
- Mówiłeś, mówiłeś… Ja też to wiem, ale zawsze udawało się ich jakoś przekabacić. Jak my teraz w miesiąc poprowadzimy tę autostradę do Pułtuska? Ledwo udało się nam załatwić sprawę drogi przez Legionowo… I kasy ciągle mało…
- No łatwo nie będzie, ale nie wypada, żeby wiceminister przepychał się do roboty przez jakieś niedorzeczne korki… No i powrót do domu musi mieć bezstresowy i miły. Jak energię będzie tracił na wq…ianie się na innych kierowców, to pożytku z niego mieć nie będziemy…
- Dobrze gadasz, dobra droga musi być, i to zaraz… Ile, mówiłeś, on załatwiał kasy dla tego swojego powiatu..? 50 tysięcy dziennie..?
- No, tak mówił… Hehehe… Myślisz o tym, co ja..?
- Dokładnie… Chyba…
- Myślisz, że nie będą się pluli, jak im tę kasę zabierzemy..?
- Eeee, no co ty… Pewnie, że będą. Ale co ważniejsze dla nas? Jakaś dziura pod Warszawą czy nasz własny minister?
- Masz rację. Skleć pisemko, ja lecę po pióro. I do dzieła.

P.S. Gratulacje dla naszego Pana Starosty za kolejny awans zawodowy. I oby jak najwięcej sukcesów, z których i pułtuszczanie będą dumni… To nic, że nie wyszło z pOSŁEM. Minister - ten to dopiero może. Nawet vice… ;-)

Wodził prezio razy kilka…

listopad 27, 2007

Do napisania tego, co zaraz sobie przeczytacie (o ile nie zwątpicie po kilku pierwszych zdaniach ;-) ) poprosiła mnie pewna pani. Ale równie dobrze mógłby to być pan, nie ma to jednak najmniejszego znaczenia. Otóż osoba ta poprosiła mnie o napisanie kilku zdań o praktykach stosowanych przez pewnego prezesa pewnej spółdzielni mieszkaniowej w Pułtusku (celowo nie piszę którego prezesa i której spółdzielni będzie to dotyczyło, bo jeszcze ktoś śmie posądzić mnie o celowe działanie na szkodę i przeciwko dobremu imieniu :-) )…

(more…)