- No to mamy trudny orzech do zgryzienia…
- A mówiłem, że jak się bierze na salony człowieka z dziury, to nie wszystko musi być takie piękne jakby się chciało…
- Mówiłeś, mówiłeś… Ja też to wiem, ale zawsze udawało się ich jakoś przekabacić. Jak my teraz w miesiąc poprowadzimy tę autostradę do Pułtuska? Ledwo udało się nam załatwić sprawę drogi przez Legionowo… I kasy ciągle mało…
- No łatwo nie będzie, ale nie wypada, żeby wiceminister przepychał się do roboty przez jakieś niedorzeczne korki… No i powrót do domu musi mieć bezstresowy i miły. Jak energię będzie tracił na wq…ianie się na innych kierowców, to pożytku z niego mieć nie będziemy…
- Dobrze gadasz, dobra droga musi być, i to zaraz… Ile, mówiłeś, on załatwiał kasy dla tego swojego powiatu..? 50 tysięcy dziennie..?
- No, tak mówił… Hehehe… Myślisz o tym, co ja..?
- Dokładnie… Chyba…
- Myślisz, że nie będą się pluli, jak im tę kasę zabierzemy..?
- Eeee, no co ty… Pewnie, że będą. Ale co ważniejsze dla nas? Jakaś dziura pod Warszawą czy nasz własny minister?
- Masz rację. Skleć pisemko, ja lecę po pióro. I do dzieła.
P.S. Gratulacje dla naszego Pana Starosty za kolejny awans zawodowy. I oby jak najwięcej sukcesów, z których i pułtuszczanie będą dumni… To nic, że nie wyszło z pOSŁEM. Minister - ten to dopiero może. Nawet vice… 