Alfabet Pułtuska (F - J)

Czas na kolejne literki. Dziękuję wszystkim za nadsyłane propozycje haseł, jednak nie wszystkie można tu umieścić. Po odrzuceniu słów niecenzuralnych nic często nie zostaje… ;-)

- F -

  • Fabryki - na terenie naszego miasta i powiaty mało jest zakładów, które intensywnie zatruwają naszą przyrodę, co znacznie przyczynia się do zwiększenia atrakcyjności turystycznej regionu. Szkoda, że nie potrafimy tego wykorzystać.
  • Filary - naszego pułtuskiego mostu “bujanego” są podobno w takim stanie, że niektórzy boją się po tym moście chodzić. Droga na Popławy może się wkrótce znacznie wydłużyć…
  • Fontanna - od niedawna nasze oczy cieszy nowa, droga sikawka, która stała się ulubionym miejscem zabaw małych dzieci. Mi brakuje jednak tej starej, wysłużonej fontanny, która może i nie była cudem architektonicznym (podobnie zresztą jak i ta nowa), ale miała w sobie COŚ… Nie wiem co, ale miała…

- G -

  • Gazety - w kioskach i sklepikach możemy wybrać jakąś dla siebie spośród kilkudziesięciu różnych tytułów; dla pułtuszczan ważne są jednak dwie (Tygodnik Pułtuski i Pułtuska Gazeta Powiatowa) bo poruszają sprawy lokalne. W końcu tytuły je do tego obligują…
  • Gieysztor Aleksander - (ur. 17 lipca 1916 w Moskwie, zm. 9 lutego 1999 w Warszawie) – polski historyk mediewista, uważany za jedną z najwybitniejszych postaci polskiej nauki II poł. XX wieku w Polsce. Był jednym z założycieli w 1994 r. Wyższej Szkoły Humanistycznej (teraz: Akademii Humanistycznej) w Pułtusku. Był mocno związany z tą uczelnią, do końca życia prowadził tam wykłady, będąc jednym z najbardziej cenionych i lubianych przez studentów wykładowców. Zmarł po półrocznej chorobie. Pułtuskiej uczelni nadano w 2002 r. Jego imię.
  • Gomulicki Wiktor Teofil - (pseud. Fantazy, ur. 17 października 1848 r. w Ostrołęce, zm. 14 lutego 1919 r. w Warszawie), polski poeta, powieściopisarz, eseista, badacz historii Warszawy, kolekcjoner. Jeden z najważniejszych twórców polskiego pozytywizmu. Dzieciństwo, upamiętnione później w powieści dla młodzieży Wspomnienia niebieskiego mundurka (1906), spędził w Pułtusku.
  • Gondole - można je wynająć w stanicy pułtuskiego Domu Polonii. Jedna z nielicznych atrakcji turystycznych naszego miasta. Płynąc po wodach Narwi możemy zachwycać się pięknem przyrody okalającej nasze miasto i podziwiać miejsca sprawiające wrażenie, że nikt nigdy wcześniej w nich nie przebywał. Jedna z tych gondoli jest także własnością Akademii Humanistycznej.

- H -

  • Historia - naszego miasta liczy już przeszło 750 lat, choć niektórzy twierdzą, że znacznie więcej… W końcu trudno jednoznacznie określić moment “narodzin” miasta. Oficjalne źródła podają, że miasto powstało w IX-X wieku na miejscu dawnego grodu. Według przekazów na wzgórzu, które obecnie nosi nazwę Św. Krzyża, stała niegdyś pogańska świątynia - wówczas centrum osady. Prawa miejskie: I lokacja: 1257 przez Siemowita I, II lokacja (na prawie chełmińskim): 1339 przez biskupa płockiego Klemensa Pierzchałę, potwierdzone w latach 1380 i 1405. Pułtusk był trzecim, po Warszawie i Płocku, miastem na Mazowszu z murowanymi fortyfikacjami.
  • Hotele - jest ich kilka na terenie naszego miasta. Nie wiem, kto w nich sypia, bo turystów u nas prawie zero, ale może pokoje wynajmowane są na godziny..? Kto wie…
  • Humanistyczna Akademia - patrz: Akademia Humanistyczna.

- I -

  • Instytucje - jest ich sporo na naszym terenie, w końcu jakieś przecież istnieć muszą… ;-) Na oficjalnej stronie naszego miasta widnieje pewna ciekawostka. Hotel Baltazar został zakwalifikowany jako instytucja kulturalna. Kto i dlaczego… zastanawiam się od wielu już miesięcy… Może dlatego, że organizuje też wesela..? :-)
  • Internetowe Biuro Obsługi Interesanta - tak, naprawdę coś takiego udostępnił zainteresowanym pułtuski Urząd Miasta.Na jego stronach możemy jedynie poczytać sobie o pracy Rady Miasta, podjętych uchwałach i zobaczyć, na jakim etapie “załatwiania” jest sprawa, z którą zwróciliśmy się wcześniej do urzędnika na piśmie. Więc o zerwaniu fizycznych kontaktów z urzędnikami jak na razie nie mamy co marzyć…

- J -

  • Jerry - nie, nie chodzi o tego od Toma… Nasz Jerry to producent wysokojakościowych win, które - w odróżnieniu od win prawdziwych - należy spożyć przed… A zawsze mnie uczono, że wino czym starsze, tym lepsze… Może Jerry o tym nie wie..?
  • Jordanowski ogród - to specjalistyczny teren zieleni, zakładany głównie na terenach miast, przeznaczony dla dzieci i młodzieży. U nas tak nazywano kiedyś miejsce, które dziś znamy jako Plac Marszałka Piłsudskiego. Dla dzieci ustawiono tam pewne elementy placu zabaw, ale zabawę znacznie utrudniają: szkło z pobitych butelek i inne różne “zanieczyszczenia”… Szczególnie te po pieskach…

- cdn -

Tagi:

Napisz odpowiedź