No i kolejną historyczną debatę przedwyborczą mamy za sobą… Czekałem z wypiekami na twarzy na jakąś bombę, gwóźdź czy asa z rękawa w postaci jakiejś teczki czy nagrania audio/wideo. Tak już się przyzwyczaiłem, że bez tego żadne ważne wystąpienie polityków przed publiką się nie odbędzie. To znaczy - nasi politycy mnie do tego przyzwyczaili…
Popcornu sobie narobiłem, piwko w lodówce już dawno osiągnęło temperaturę “optymalną”… nawet przygotowałem czystą płytkę DVD, żeby tę debatę sobie nagrać. Zawsze to lepiej mieć jakiś dowód na to, że jeden czy drugi obiecał to czy tamto…
Przed samą godziną 20 mój nastrój udzielił się nawet mojej małżonce, która przestała wreszcie narzekać, że będzie zmuszona wysłuchiwać jakiś pierdół, zamiast śledzić losy Mostowiaków. 5… 4…. 3… 2… 1… i się zaczęło. Jak tylko zobaczyłem Urbańskiego w roli “zapowiadacza” wiedziałem, że nic ciekawego dziać się nie może. W telewizji prowadzonej przez byłego doradcę prezydenta Lecha pewnie rzesze techników czuwały nad tym, by nie padły żadne “trudne” pytania…
Na początku, kiedy Kaczyński i Kwaśniewski wchodzili do studia zrozumiałem, dlaczego Tusk nie został do tej debaty zaproszony. Były prezydent i obecny premier pasują do siebie - przynajmniej wzrostem. Donald do nich po prostu nie pasi, zawsze patrzył by na nich z góry…
A to już na samym początku stwarzałoby podejrzenie o nieczystą grę… O takim Giertychu to już nawet nie ma co wspominać…
Ogólnie o samej debacie nie ma co się rozpisywać. Konkretów zero, a formuła programu raczej przypominała mi Rozmowy w Tłoku Majewskiego niż polityczną debatę o przyszłości naszego kraju. I to na dodatek z domieszką konkursu Końca nie widać… Szkoda, że organizatorzy debaty nie zdecydowali się na starcie troszkę innego typu. Powinni moim zdaniem umówić Kaczyńskiego i Kwaśniewskiego w miejscu, gdzie nie tak dawno spotkali się radni z Chojnic - na bokserskim ringu. Wymiana ciosów była by w tym przypadku na pewno bardziej widowiskowa, a i ludziska zgromadzeni przed telewizorami mieli by z takiego widowiska większą frajdę. No i zawsze to jakaś promocja sportu…
A tak to mieliśmy kolejne wielkie spotkanie o wielkim “niczym”. Spotkanie dwóch panów, którzy tak naprawdę mają ten sam cel: układ. Przy czym były prezydent chce ten układ zachować, a obecny premier zniszczyć - ale zniszczyć po to, by zrobić w miejsce dla swojego układu. Pazerność Jacka i Placka nie pozwala im dopuścić do siebie myśli, że ktoś inny niż oni sami - no i ludzie ich “układu” - mogą zbierać plony z uprawianego przez nich ogródka. Szkoda, że nie pozwolono obu panom toczyć dyskusji “po swojemu”. Wtedy może któryś z nich by “poległ” i myślę, że byłby to niestety - lub stety- nasz premier. Porywczość Jarka, co jest oczywistą oczywistością, w końcu zalała by jego oczy krwią, a z pyska potoczyłaby się ślina przepełniona jadem nienawiści. Kwaśniewski ma za sobą wiele lat praktyki, która nauczyła go dyplomacji i powściągliwości w zbyt pochopnym wypowiadaniu pewnych sądów.
W uczciwość naszych polityków nie wierzę już od dawna, ba, nie pamiętam nawet, czy kiedykolwiek mieliśmy z nią do czynienia. Nie wymagam jej więc od żadnego z kandydatów. Ale chciałbym, by pokazali mi oni, że mają konkretny plan dla Polski. W debacie tego zabrakło, a z większości wypowiedzi wyłaniał się obraz Polski, która targana nadal będzie wewnętrznymi wojnami międzypartyjnymi, ostra walką nie na argumenty ale na haki i haczyki. No i jeszcze to przegięcie z wzywaniem Tuska przez Kaczyńskiego do obiecania, że nie stworzy koalicji z LiDem… Donald, obiecaj mu to, spotkaj się na debacie i powiedz, że dla dobra Polski jednak gotów jesteś się poświęcić… Tak jak PiS się poświęcił, wchodząc w układ z Samoobroną…
Parlamentu zajmującego sie wiecznymi potyczkami w którym brak jest miejsca na pracę na rzecz poprawy sytuacji polskiego społeczeństwa mam już dosyć. Dlatego - w mojej opinii - bardzo dobrze się stało, że ta debata się odbyła. Kwaśczyński wygrał.
Bo pokazał nam (jeden i drugi) brak pomysłu na sterowanie Polską.
Tylko czy o to właśnie im chodziło..?
październik 3, 2007 @ 3:14 pm
Przypadkiem trafiłem na podobny blog.
http://kicior99.blox.pl/html
Warto czytać. Pozdrawiam i życzę wytrwałości.